ALTERNATYWNIE PO POLSCE: JURATA - PIĘKNE, PUSTE PLAŻE W ŚRODKU LATA

ALTERNATYWNIE PO POLSCE

Rozpocznę ten wpis trochę inaczej niż zwykle, ponieważ zapoczątkowuje on nowy cykl na moim blogu, pt. „Alternatywnie po Polsce”, związany z podróżowaniem, jak sama nazwa wskazuje, po rodzimym kraju. Gwoli wstępu pragnę wytłumaczyć, w jaki sposób chciałabym go rozwinąć i czym będzie się charakteryzował ;) Otóż, cykl ten ma na celu propagowanie polskiej turystyki, która od kilku lat pozytywnie mnie zaskakuje, nie tylko pod względem zachwycających, różnorodnych krajobrazów oraz historycznych miejsc, ale również ze względu na zakwaterowanie i pyszną kuchnię. Nowoczesna, świadoma agroturystyka to jeden z elementów, który zainspirował mnie najbardziej i zamierzam mu poświęcić najwięcej miejsca w „Alternatywnie po Polsce”. Nie ukrywam, że ciągnie mnie do miejsc otoczonych naturą, odosobnionych, lecz zarazem pięknych i stworzonych z pomysłem. Co można w takich miejscach robić? Jak się tam dostać? Co jeść i gdzie spać? A zwłaszcza: ile to kosztuje? Na wszystkie tego typu pytania będę starała się odpowiedzieć w APP. Zamierzam organizować krótkie, głównie weekendowe wyjazdy w różne zakątki kraju. Zacznę od tych położonych najbliżej mojego domu, a mieszkam w Wielkopolsce...Planuję poświęcić jeden wpis w miesiącu na APP, ale nie umiem jeszcze stwierdzić, czy na pewno będę miała czas i fundusze na co miesięczne wycieczki, zwłaszcza, że nie chcę rezygnować z dalszych i dłuższych wojaży. Być może, przy odrobinie szczęścia, trafi mi się zaproszenie, tak jak to się stało tym razem – mimo iż nie spałam w agroturystyce, to spędziłam kilka dni w prawdopodobnie najspokojniejszym kurorcie nad polskim morzem, w pięknym i ekskluzywnym hotelu przy samej plaży…   

JURATA - DLACZEGO WARTO TAM POJECHAĆ?

Wielu ludziom wakacje nad polskim morzem kojarzą się raczej negatywnie: z tłumem ludzi i labiryntem parawanów na plaży, niestabilną pogodą, sinicą w morzu oraz wysokimi cenami. Niebezpodstawnie, bo kiedy lato w Polsce zaskakuje wyjątkowym ciepłem, ciężko znaleźć jakikolwiek nocleg na wybrzeżu, a więc należy się spodziewać zatłoczonych ulic i plaż oraz wzrostu cen. W miejscowościach takich jak Mielno, Kołobrzeg czy Władysławowo nie da się wcisnąć szpilki pomiędzy letniskową szarańczę. Są jednak inne, mniej uczęszczane miejsca, w których pobyt nie musi wcale kosztować majątku. Jedną z nich jest Jurata.
Jurata położona jest na Mierzei Helskiej, granicząc po jednej stronie z Morzem Bałtyckim, a po drugiej z Zatoką Gdańską. Jurata to właściwie dzielnica Jastarni, a nie osobne miasteczko. W latach 30-tych XX w. została założona jako luksusowy kurort dla polskich elit i szybko zyskała wśród nich popularność. Mimo iż lata największej świetności Jurata ma już za sobą, nadal uchodzi za ekskluzywne i drogie miejsce, co nie do końca zgadza się z prawdą. Faktem jest, że znajduje się tam kilka luksusowych hoteli, w tym jedyny położony przy samej plaży, czyli Bryza (który opiszę poniżej), jednak można w Juracie znaleźć tańszy nocleg, czy nawet skorzystać z pola namiotowego. Największa zaleta tego "miasteczka" to wszechobecny spokój, szerokie plaże i zdecydowanie mniejsza liczba turystów. Nie ma tutaj imprez, zbyt wielu knajp i tak zwanych „bud odpustowych”, wciskających przechodniom świecące duperele. Jest za to scena kulturalna wyświetlająca filmy, organizująca występy kabaretowe, czy koncerty. Na plażę nie przychodzi aż tyle ludzi, więc można spokojnie znaleźć własny kąt (nawet przy samym brzegu), a także pograć w piłkę plażową, czy puszczać latawce. Przy głównych zejściach z reguły rozbija się więcej plażowiczów, ale wystarczy kawałek się oddalić, aby mieć błogi spokój.

CENY - CZY WARTO DOPŁACIĆ ZA ODROBINĘ SPOKOJU?

Nie jest tanio nad polskim morzem, niezależnie od tego, gdzie będziecie chcieli spędzić wakacje. Jurata się pod tym względem nie różni od innych miejscowości, ale też nie przoduje na liście tych najdroższych. Noclegi zaczynają się tutaj od 150 zł za pokój, obiad można kupić już za 25 zł, a piwo na plaży w eleganckim barze kosztuje 12 zł – nie najgorzej, prawda? Różnica jest taka, że w Juracie można sobie pozwolić na więcej luksusu, ale też więcej spokoju i prywatności.

HOTEL BRYZA RESORT & SPA - RESORT TYLKO DLA ELIT?

Hotel Bryza swoją wyjątkowość i wysokie ceny zawdzięcza głównie położeniu. Jako jedyny w Juracie znajduje się praktycznie na plaży, przez co oferuje swoim gościom najlepszy widok z pokojów i apartamentów. Obiekt został zgrabnie wkomponowany w sąsiadujące drzewa, a wystrój nawiązuje do nadmorskich kurortów. We wnętrzach króluje biel, przełamywana gdzieniegdzie granatem i błękitem, co dodaje im świeżości i przestrzeni.
W hotelu znajdują się trzy baseny: jeden na dworze ze słoną wodą i dwa kryte w części wellness. Goście mogą bezpłatnie z nich korzystać, a także ze strefy saun (są trzy do wyboru: fińska, parowa i ziołowa) oraz z siłowni. Zabiegi SPA, wypożyczenie rowerów, jak również rezerwacja kortów tenisowych to atrakcje dodatkowo płatne. Goście mogą się zrelaksować na leżakach usytuowanych na dolnym tarasie, położonym blisko plaży, przy otwartym basenie oraz na dachu, gdzie taras ogrodzono szklanymi szybami, co sprawdza się idealnie w chłodniejsze dni. Posiłki są serwowane na dworze, pod zadaszeniem i w razie niepogody osłaniane przeźroczystą matą. Ze wszystkich tych miejsc rozpościera się piękny widok na morze. Przy morzu Bryza oferuje swoim gościom leżaki, małe parawany w kształcie pół-namiotów i odpłatnie łóżka z baldachimami. Hotel posiada osobne zejście prowadzące bezpośrednio na plażę, dostępne tylko dla hotelowych gości.

Ceny za dwuosobowy pokój zaczynają się od 630 zł ze śniadaniem (wg Booking.com), a latem można również wykupić obiadokolację w formie bufetu.

Czy Bryza to resort dla elit? Z jednej strony tak, ponieważ można tutaj spotkać wiele osobistości, albo zamożnych osób. Ceny są wysokie, personel dba o komfort swoich gości i gwarantuje wszelkie luksusy. Z drugiej strony, coraz więcej osób może sobie pozwolić na tego typu hotele i chętnie korzysta z udogodnień, które oferują. Bryza jest często odwiedzana przez nowożeńców, organizowane są w niej również konferencje biznesowe lub turnieje tenisowe.

Niezależnie od tego, czy macie ochotę na luksusowy wypoczynek, czy wakacje pod namiotem, warto zastanowić się nad Juratą. Znajduje się 12 kilometrów od Helu, czyli prawie na samym końcu cypla, więc trzeba się nastawić na dłuższą podróż, zwłaszcza że w okolice Władysławowa zazwyczaj się korkują. Najwygodniej dotrzeć tutaj pociągiem, który jedzie np. bezpośrednio z Poznania, a przejazd trwa około 7 godzin.

Być może to ta odległość, albo reputacja drogiego kurortu sprawia, iż latem do Juraty przyjeżdża zdecydowanie mniej ludzi. Jeżeli cenicie sobie spokój i nie chcecie się denerwować tłumami podczas urlopu, dajcie Juracie szansę :)

Zachęcam do podzielenia się opiniami i doświadczeniami w komentarzach - gdzie Wy najchętniej spędzacie czas nad polskim morzem? A może jednak wolicie wakacje w górach?

 

WRÓĆ