JAK SCHUDNĄĆ W PODRÓŻY?

Do letnich wakacji zostało jeszcze sporo czasu, ale dla niektórych osób proces rzeźbienia idealnej sylwetki na wymarzony urlop rozpoczął się wraz z noworocznymi postanowieniami. Ile razy też mieliście taki zamiar? Być może udało się wam zrzucić kilka kilogramów tylko po to, żeby na wakacjach wreszcie móc dać sobie trochę luzu i przy okazji z powrotem przybrać na wadze? Wielokrotnie słyszałam od znajomych (i nie tylko), jak bardzo się zdziwili po powrocie do domu, gdy okazywało się, ile przytyli w tak krótkim czasie. Urlop najczęściej kojarzy się z totalnym luzem i pobłażaniem sobie w każdej kwestii, nie można jednak przesadzać i traktować zarówno siebie, jak i innych bez szacunku. Dlatego o ile całkowity relaks sprzyja naszemu umysłowi, o tyle zadowalanie kubków smakowych kosztem żołądka i dobrego samopoczucia już niekoniecznie. Co zatem zrobić, aby zadbać o swoje ciało podczas podróży? Z tymi kilkoma radami to prostsze niż mogłoby się wydawać!

1. Przebywaj jak najwięcej czasu na dworze.

Podczas wakacji, zwłaszcza letnich jest to prostsze niż w jakichkolwiek innych okolicznościach. Większość z nas spędza ponad połowę swojego dnia przed komputerem, dlatego urlop to idealna okazja do całkowitego oderwania się od wszelkich ekranów. Wybierz nocleg bez telewizora, nie zabieraj ze sobą laptopa ani telefonu służbowego. A co jeśli trafisz na niepogodę? Świetnie! W domu nie przyszłoby ci do głowy, żeby wychodzić w trakcie ulewy, ale wakacje to coś innego: cudownie przecież móc się później ogrzać przy kubku grzanego wina…albo dwóch ;)

2. Korzystaj ze wszystkich darmowych atrakcji.

Hotel, do którego jedziesz oferuje darmowe zwiedzanie po mieście? Gospodarz domu gościnnego organizuje warsztaty kulinarne? Resort w Portugalii zapewnia pierwszą lekcję surfowania gratis? Świetnie! Korzystaj, ile się da! Często darmowe atrakcje nie są nawet przedstawiane gościom, dlatego zawsze należy się zapytać w recepcji, co ma do zaoferowania okolica. Rezydenci mogą nie być dobrym źródłem informacji, gdyż z reguły mają za zadanie przedstawić płatną ofertę swojego biura podróży, nie szkodzi jednak podpytać. Najlepiej przejść się do informacji turystycznej, która ma interes przede wszystkim w reklamowaniu swojego regionu i powinna udzielić nam wyczerpujących informacji. Wiele ulotek z listą różnych atrakcji znajduje się w hostelach, więc nawet jeżeli tam nie śpicie, możecie wejść i poprosić o kilka. Zasada jest jedna: kto pyta, nie błądzi i …zyskuje więcej.

3. Wybieraj wakacje B&B, ewentualnie half-board.

All inclusive to zmora zorganizowanych wycieczek. Jasne, czasami nie jest możliwe, ani nawet wskazane, żeby z niego zrezygnować, np. na jedno-hotelowych wyspach, czy w miejscach, gdzie lepiej nie wychodzić samemu na ulicę; jednak w większości przypadków stały dostęp do niskiej jakości żywności to kiepski pomysł. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się B&B (bed and breakfast, czyli nocleg ze śniadaniem), np. gdy chcesz dużo zwiedzać. Na half-board, czyli śniadania i obiadokolacje, warto się skusić, kiedy masz pewność, że wieczorny posiłek będzie dobrej jakości. Nie zawsze jest czas i pieniądze na codzienne jedzenie na mieście, ale mimo to chociaż raz warto zjeść w lokalnej restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków.

4. Nie myśl o odchudzaniu.

Podobno im bardziej się na czymś skupiamy, tym trudniej osiągnąć zamierzony cel. A wakacje są przecież od tego, żeby wyluzować i przestać się zamartwiać. Nieustanne myślenie o odchudzaniu, liczenie kalorii czy przejmowanie się drobnymi słabościami szkodzą nie tylko tobie, ale również twojemu otoczeniu. Lepiej poświęcić wolny czas na aktywności, i przemyślenia, na które zwykle nam go nie starcza. Rozejrzyj się dookoła i traktuj te chwile jako coś specjalnego, coś, czego możesz już nie doświadczyć. Chyba nie chcesz przywieźć wspomnień związanych z ciągłym zadręczaniem się swoją wagą?

5. Zwiedzaj “na piechotę”.

Wycieczki autokarem, autobusem turystycznym, statkiem czy rikszą mogą wydawać się kuszące. Są tanie i obiecują odwiedzenie wszystkich najważniejszych zabytków za jednych zamachem. Ale czy na pewno można uznać taki typ zwiedzania za wartościowy? Na pewno nie uda się w ten sposób dowiedzieć czegoś ciekawego o kulturze danego miejsca, porozmawiać z lokalnym mieszkańcem, czy zapuścić w mniej znane zakątki. Dobrym rozwiązaniem jest zwiedzanie na piechotę i dawanie sobie czasu na zapoznanie się z danym miejscem, nawet kosztem ilości atrakcji, które uda nam się odwiedzić. Lepiej zobaczyć i poznać jedną rzecz, a porządnie :) Przy okazji będziesz w stałym ruchu, co oczywiście sprzyja nienagannej sylwetce. Spacery bowiem są uznawane za jeden z najzdrowszych rodzajów aktywności fizycznej. A brak „boczków” to tylko efekt uboczny ;)

6. Zabierz swoje kanapki do samolotu.

Myślisz, że nie można zabrać na pokład samolotu swojego jedzenia? Przepisy zdecydowanie zabraniają wnoszenia płynów, a z jedzeniem bywa różnie. Zawsze zabieram ze sobą 1-2 kanapki, żebym podczas podróży nie musiała kupować drogich i niezdrowych przekąsek (wyjątkiem są dalekie loty zapewniające wyżywienie, w dodatku z opcją wegańską!) i w 99% celnicy nie mają z nimi problemu. Wkładam je do bagażu podręcznego i w taki sposób są prześwietlane. Nie próbuję ich ukrywać, czy udawać, że znalazły się tam przez przypadek – szczerość działa tutaj zdecydowanie na korzyść. Zawsze warto spróbować, w końcu nic nie tracisz ;) I jeszcze jedno: niektórzy nie uznają kanapek za żywność fit, jednak moim zdaniem zależy to oczywiście od samej kanapki. Im proponuję zapakowanie jabłka, banana, pudełeczka kaszy czy kilku marchewek.

7. Nie zmieniaj godzin posiłków.

Wakacje potrafią z łatwością rozregulować naturalny rytm dnia. Nie jest to wskazane dla twojego żołądka i może się odbić na zdrowiu i wadze, dlatego w miarę możliwości, staraj się zmieniać godziny posiłków oraz ich częstotliwość w jak najmniejszym stopniu. Jeśli zwykle jesz mało, a często, a nagle na urlopie wygłodzisz się przez cały dzień, żeby na koniec zjeść obfitą kolację, nie będziesz się dobrze czuł(a). Kieruj się swoimi nawykami.

8. Jedz świeże warzywa i owoce.

Nie ma nic smaczniejszego niż świeże warzywa i owoce oraz przyrządzone z nich potrawy. W szczególności sprzyjają temu cieplejsze miesiące, więc jeśli wybierasz się na letnie wakacje, korzystaj ile możesz. Kuchnia śródziemnomorska to tylko z jeden przykładów doskonałego wykorzystania tego, co daje nam natura w najlepszej formie. Bonusem jest niska kaloryczność roślinnych potraw :)

9. Próbuj lokalnych przysmaków.

Niezależnie od tego w jak egzotycznym, czy znajomym ci miejscu jesteś, próbuj lokalnych przysmaków. Fastfoody to najgorsze rozwiązanie, w dodatku niszczące regionalną kuchnię. To samo tyczy się tańszych hoteli oferujących posiłki all-inclusive. Z reguły starają się dopasować do wszystkich gości, serwując jałowe dania bazujące na produktach i półproduktach z długą datą ważności (i sporą ilością konserwantów), które nie sprzyjają dbaniu o sylwetkę. Pytaj o lokalne restauracje i knajpki, które nie odstraszają ceną i przyciągają tubylców. Nie zawsze możesz dobrze trafić, każdy zapewne poleci ci coś innego, dlatego wchodząc do lokalu zdaj się na instynkt i zwróć uwagę czy dania wyglądają na świeże, czy jest czysto i co najczęściej zamawiają lokalni goście.

Powyższe rady sprawiają, że człowiek jest zbyt zajęty, żeby rozmyślać o jedzeniu. Nie ma czasu na podjadanie, nie ma nawet dostępu do maszyny ze słodyczami, która zwykle stoi na biurowym korytarzu. Może zatem oddać się prawdziwemu smakowaniu tego, co oferuje otoczenie i jeść, kiedy naprawdę poczuje się głodny. Nagle okazuje się, że przy mniejszym dziennym wysiłku i zarazem mniejszym zapotrzebowaniu na energię, zjadamy dwukrotnie więcej! Wakacje mogą stać się zatem początkiem drogi do długotrwałego zdrowia i smukłej sylwetki! Powodzenia! :)