Dzikie Róże - magiczny pensjonat w Janicach (Alternatywnie po Polsce)

dzikie.roze-altertonative.JPG

Szykując się na wyjazd do Dzikich Róż nie spodziewałam się, że to miejsce zrobi na mnie aż takie wrażenie! A moje oczekiwania nie były małe. Do tej pory wszystkie obiekty, które udało mi się odwiedzić za pomocą Slowhop'a trzymały wysoko poprzeczkę, jednak ten dom gościnny podniósł ją jakby o szczebel wyżej. Nie potrafię dokładnie stwierdzić, czy to za sprawą słonecznej pogody, bijącej po oczach bujnej zieleni, sielskiej atmosfery, czy fascynującej historii tego miejsca, albo po prostu mieszanki wszystkich tych czynników naraz, ale nie mogłam wyjść z zachwytu i odniosłam wrażenie, że nie tylko mi udzielił się ten klimat.

sign.altertonative.JPG

Pół dekady temu poczuli go przede wszystkim właściciele, którzy przez dwa lata pieczołowicie remontowali posiadłość, starając się zachować jak najwięcej z jej dawnego ducha i dzięki swojej dociekliwości odkryli zaskakujące historie związane nie tylko z budynkiem, lecz również z otaczającą go okolicą. Kiedy po raz pierwszy ujrzeli dom w Janicach sądzili, iż trafili na obiekt z lat 30-tych XX wieku, jednak im głębiej się w niego wdrażali, tym starsza zaczynała ukazywać się historia. Okazało się bowiem, że dom stał w tym miejscu już w XVI wieku! Tak dawne przynajmniej istnieją na to dowody. Kto wie, czy to jednak nie koniec historii, a tylko jej namiastka?


JANICE - A GDZIE TO JEST?

 

Janice to malutka wieś położona w województwie dolnośląskim niedaleko Lubomierza, piętnaście minut drogi na północny-zachód od Jeleniej Góry. I tak jak do wielu innych magicznych miejsc w Polsce, do niej również prowadzi malownicza droga przecinająca zarośnięte wzgórza, przez które przebija się panorama Karkonoszy. Najlepszy widok gwarantuje jazda na rowerze lub spacer, gdyż droga jest wąska: mieści jeden samochód i pomimo niewielkiego ruchu, nie można się zatrzymywać na poboczu. Od wschodu do zachodu słońca spotkacie na pobliskich łąkach pasące się krowy, w maju traficie na pola dmuchawców, a zimą możecie zobaczyć śnieżne korytarze niczym w norweskiej wiosce. Iście sielska atmosfera sprawia, że przeciętny mieszczuch przeciera oczy ze zdumienia, że gdzieś kawałek od cywilizacji istnieje coś równie w swojej prostocie pięknego. Jedyne nad czym się zastanawia, to co zrobić, aby zostać tutaj chwilę dłużej? Moim zdaniem z tego właśnie powodu powstały Dzikie Róże.


NAJLEPSZY NOCLEG NA DOLNYM ŚLĄSKU?

inside.altertonative.JPG

Dzikie Róże to całkiem spory post-gospodarczy budynek podzielony na dwie części: gościnną i prywatną. Do dyspozycji odwiedzających zostały udostępnione: na piętrze cztery pokoje z łazienkami, scalone częścią wspólną, na którą składa się duży stół jadalniany, aneks kuchenny i kącik wypoczynkowy z sofą, fotelem bujanym i dwoma hamakami; a na parterze czteroosobowy apartament z prywatną kuchnią i łazienką. Miejsca wewnątrz jest więc całkiem sporo!

interior.JPG

Całość została urządzona w klasycznym stylu wiejskiego domu. Dominuje tutaj wiekowe drewno oraz cegła, w które dzięki renowacji, gospodarze tchnęli ducha nowoczesności. Właściciele postarali się, aby w obiekcie pozostawić jak najwięcej oryginalnych elementów oraz przedmiotów z epoki, wykorzystanych czasami w niekonwencjonalny sposób, jak na przykład nogi od łóżek, z których został zbudowany aneks kuchenny. Do najciekawszych artefaktów przeszłości można zaliczyć około dwustuletnie okno, wmontowane w wewnętrzną ścianę jednego z pokoi. Nawet farba i szyby są w nim oryginalne!

DSC02277.JPG

Największa magia dzieje się przy jadalnianym stole podczas śniadań czy wieczornych nasiadówek. Okazuje się wtedy bowiem, że nikt z gości nie trafił do tego miejsca przypadkiem i pomimo różnicy wieku, przybyszy zwykle więcej łączy niż dzieli. Nawet introwertycy nie unikną integracji, jeżeli nawet nie jako mówcy, to wolni słuchacze. Od czasu do czasu do rozmów dołącza się gospodyni, pani Magda, a wtedy wciągającym historiom nie ma końca. Na półkach dookoła stołu leżą mapy, książki i albumy - wszystko po to, aby przyjezdni mogli eksplorować i dowiadywać się o fascynujących miejscach na własną rękę, oraz zapamiętywać i dalej przekazywać niektóre z najlepszych historii.

Jednak wnętrza to nie wszystko, co zachwyca w Dzikich Różach. Nazwa nie wzięła się bowiem z przypadku. Otóż to właśnie ogród stanowi najważniejszą część tego miejsca i to ze względu na niego gospodarze przeprowadzili się do Janic z małopolski. Pani Magda to wielbicielka zieleni, zapalona hodowczyni kwiatów, ziół i innych roślin. Całymi dniami troszczy się o każdy listek i źdźbło trawy, niektórym obszarom dając jednak wolną rękę do rozkwitu. Co to oznacza? A że ogród miejscami bywa ułożony, a miejscami dziki. Z jednej strony ujrzycie zarośnięty staw z głośnymi żabami, z drugiej równiutko przystrzyżony trawnik z leżakami dla gości. W takich miejscach najłatwiej odnaleźć harmonię i wewnętrzny spokój. Najlepszy czas na podziwianie ogrodu w pełnym rozkwicie to połowa czerwca, aczkolwiek każda pora ma tutaj swój urok.        


Wyposażenie Dzikich róż

Każdy pokój posiada:

- prywatną łazienkę,

- ręczniki,

- mydło,

- suszarkę do włosów,

- pościel.

W kuchni znajdują się:

- czajnik,

- ekspres przelewowy do kawy,

- kawiarki,

- kawa i herbata,

- płyta elektryczna,

- lodówka,

- talerze, kubki, szklanki, kieliszki i sztućce.

Codziennie rano gospodarze serwują wegetariańskie śniadanie. Nie ma możliwości zamówienia całodniowego wyżywienia, ale właściciele mogą polecić kilka sprawdzonych restauracji w pobliżu. Niestety nie znajdują się one na tyle blisko, żeby można było do nich dojść na piechotę. Nie ma też problemu z odgrzaniem jedzenia, lub przygotowaniem czegoś prostego we wspólnej kuchni.


CO ROBIĆ W DZIKICH RÓŻACH?

sauna-altertonative.JPG

Sąsiedzi pukali się w czoło: "Kto tu będzie chciał przyjechać? Przecież tu nic nie ma!", "Noclegi w Janicach to będzie niewypał", mówili...ale gospodarze mieli całkiem inne zdanie. I jak się okazało, prawidłowe. Nie dosyć, że goście pojawiają się ze względu na okoliczne atrakcje, które wymieniam poniżej, to część z nich zadowala się tym, czym raczą ich w Dzikich Różach państwo Tracz. Otóż do ich dyspozycji są rowery, sauna, obszerny ogród z leżakami w trawie i nad stawem, miejsce na ognisko, oraz stół pod wiatą na biesiadowanie pod (prawie) gołym niebem. A jeśli pogoda nie dopisze, zostaje wam lektura oraz długie rozmowy przy lampce wina w jadalni.


ATRAKCJE W OKOLICY  

JEZIORO PILCHOWICKIE - na jeziorze znajduje się druga co do wielkości w Polsce zapora wodna oraz most kolejowy, z którego roztacza się wspaniały widok na jezioro. Warto przyjechać tutaj około godziny przed zachodem słońca - jezioro wygląda wtedy przepięknie, a słońce nie zdąży się jeszcze schować za drzewami.

 

MANUFAKTURA CERAMIKI W BOLESŁAWCU - znana na całym świecie przepiękna, ręcznie robiona ceramika wywodzi się z Bolesławca. To tutaj można zobaczyć, w jaki sposób powstaje, odwiedzić różne manufaktury i zrobić najlepsze zakupy! Po nietuzinkowe wzory polecam podjechać do rodzinnej manufaktury Cer-Raf w wiosce Rakowice pod Bolesławcem. Wprawdzie nie produkują oni dla indywidualnego klienta, ale chętnie pokażą, co akurat mają na stanie ;)

 

LWÓWEK ŚLĄSKI - warzony tam regionalny browar produkuje najstarsze piwo w Polsce. Niestety pomimo kilku prób, nie udało nam się wejść do środka. Drzwi były zamknięte, a na dzwonek nikt nie otworzył.

 

WIEŻA KSIĄŻĘCA W SIEDLĘCINIE - dla fanów historii: to najlepiej zachowany budynek tego typu w Polsce. W starej stodole obok co sobotę odbywa się targ produktów regionalnych, gdzie można kupić świeże zioła, mąkę, sery, itp.

 

PARK KRAJOBRAZOWY DOLINY BOBRU - obszar pomiędzy Jelenią Górą a Lwówkiem Śląskim - idealny dla wielbicieli natury, można go zwiedzać rowerem, ale trzeba się przygotować na wiele pagórków do pokonania.

KOPALNIE I JEZIORA WYROBISKOWE - podpytajcie gospodarzy, które najlepiej zobaczyć i jak do nich trafić. My podjechaliśmy do jeziora wyrobiskowego koło Kłopotnicy - może i nie było zachwycające, ale byliśmy tam zupełnie sami.

SZKLARSKA PORĘBA - zimą dojedziecie na stoki w pół godziny, a latem zwiedzicie wodospady: Szklarki i Kamieńczyka.


JAK ZAREZERWOWAĆ DZIKIE RÓŻE?

grass.JPG

Możecie to zrobić przez oficjalną stronę obiektu TUTAJ.

Albo przez portal SLOWHOP.

Cena od osoby za dobę wynosi 120 zł ze śniadaniem. Nocleg można zarezerwować na minimum dwie doby.

Latem trzeba zarezerwować nocleg na minimum sześć nocy. Cena za osobę wynosi wtedy 720 zł.

CZY WARTO PRZYJECHAĆ DO DZIKICH RÓŻ?

DSC02278.JPG

Po takim wstępie chyba nikogo nie muszę namawiać ;) Jeżeli lubicie sielskie klimaty, wiejskie domy, spokój, ciszę i łono natury, a to wszystko podane na wysublimowanej, eleganckiej tacy, to Dzikie Róże zdecydowanie przypadną wam do gustu. Janice to świetna baza wypadowa na zwiedzanie Dolnego Śląska czy poznawanie Karkonoszy. Możecie również nie ruszać się z miejsca i podziwiać wschody i zachody słońca w pięknym ogrodzie pełnym nie tak dzikich róż.

for ENGLISH version click HERE

WRÓĆ

AltertonativeComment